vega1 pisze:...to uwarunkowane genetycznie,ale przecież nie raz się słyszy że to właśnie azjatki wygrywają różne prestiżowe konkursy...
W mojej ocenie argumenty Przemka to góra 70% prawdy. Jednak uważam, że przynajmniej 30% trzeba jednak zostawić na uwarunkowania genetyczne.
Ryby zaliczane do grup barwnych H, J czy L są w zasadzie "młodymi" odmianami, powstałymi na skutek hodowli krewniaczej, wsobnej, czy jak kto woli imbredingu.
Takie postępowanie musi wpływać na rozmiary przeciętnych egzemplarzy.
Piszę musi, bo choć w przypadku ryb akwariowych nie znam dobrze udokumentowanych badań w tym zakresie (prócz może gupików), to zjawisko i jego skutki są powszechnie znane w innych dziedzinach hodowlanych.
W kynologii jest to bodaj najlepiej udokumentowane zjawisko, gdyż tu człowiek poszedł bodaj najdalej, tworząc wielką ilość ras.
Jedne z nich są bardzo duże, inne wręcz miniaturowe, a wszystkie mają jednego wspólnego przodka............
Nad czystością rasy czuwają wyspecjalizowane hodowle, FCI które dba nad standardami, a wszystkiemu sprzyja duża ilość konkursów i wystaw, na których psy są oceniane..............
W ramach każdej rasy obserwuje się jednak co pewien czas anomalie u potomstwa. To jamnik osiąga rozmiary baseta, czy wilczarz bardziej przypomina wielkością psa z ras średnich...........
Takie ezgzemplarze eliminowane są z dalszej hodowli, lub wykorzystywane do tworzenia kolejnej rasy..............
Nico inaczej jest z dyskowcami. Rybom nie są wydawane rodowody, brak jest selekcji wstępnej itd.
To, że w Azji spotyka się w ramach wspomnianych grup barwnych prawdziwe olbrzymy, to prawda. Kupienie ich jednak przez przeciętnego akwarystę graniczy z cudem.
Azja to masówka i biznes................
Nie jestem idealistą i wiem, że nikt lub prawie nikt nie poświęci swego życia jednej odmianie dyskowców, by doprowadzić ją do granic doskonałości. U podłoża leży wiele przyczyn........... Trudno więc liczyć na tym etapie na doskonałe "azjatki".
Przemek poruszył jednak bardzo ważny temat -
sposób prowadzenia hodowli i dbania o potomstwo.
Z tym co napisał zgadzam się w 100 procentach.
Rozmnażanie dyskowców to wyzwanie, w którym systematyczność odgrywa decydującą rolę.
Wystarczy podczas pielęgnowania narybku tydzień nieodpowiedniej dbałości, by o jej skutkach dowiedzieć się po..........roku!!!!!
W tym co na koniec napisałem w swojej przydługiej wypowiedzi nie ma jednak nic odkrywczego. Nich ktoś wysieje nasiona pomidorów w maju a nie wczesną wiosną, a potem czeka na plony........
